Nasze wspomnienia

Opowiada Basia Paluch:

Wspominając minione lata związane ze Stowarzyszeniem a upłynęło ich 25, najchętniej wracam do czasu kiedy formowało się nasze zgrupowanie, kiedy jeszcze przez kilka pierwszych lat związani byliśmy z Wojewódzkim Ośrodkiem Kultury. Tam pracował i działał pan Zbyszek Chylarecki, który opiekował się i serdecznie wspomagał wszystkich których zauroczyła sztuka i chcieli zajmować się plastyką. Miał charyzmę i długo był dla nas ważną postacią. Do pana Zbyszeczka chodziło się na pogaduchy i herbatki, do pracowni plastycznej WOK-L otwartej od rana do wieczora. Tam było kolorowo, swojsko i ciepło. Obok, w Wielkim Młynie, Stowarzyszenie otrzymało od władz miasta pomieszczenia na prowadzenie swej działalności i tym samym usamodzielniło się.

Trzeba było wspinać się po żelaznych schodkach na najwyższy poziom. Tam też było kolorowo, swojsko i ciepło, bo poddasze było intensywnie ogrzewane przez słońce i grzejniki. W dwóch pokoikach przesympatyczna pani Helenka Krugły miała pieczę nad galerią. Wielki Młyn przebudowano w 1991 roku na centrum handlowe a Urząd Miasta przedstawił nam propozycję innych lokali, ówczesny prezes Stanisław Frankowski wybrał, stylowe, choć zrujnowane pomieszczenie piwniczne, które po wielu remontach stało się obecnie urokliwą galerią.

Najprzyjemniejszymi wydarzeniami były plenery. W grupach zwiedzaliśmy wiele miejsc i regionów. Pozostały wspomnienia i fotografie. Przeglądając je, jak w kalejdoskopie, widzę postaci przyjaciół, kolegów, tych którzy są, którzy się oddalili, także tych którzy odeszli na zawsze. Na plenerach wychodziliśmy ze sztalugami, płótnami a przy okazji zwiedzaliśmy okoliczne zabytki, np. w Muszynie zwiedziliśmy wszystkie okoliczne cerkiewki. W Krynicy bywaliśmy na sanatoryjnych zabiegach i popołudniowych fajfach. Dużo było radości, śmiechu i przyjemności wspólnego przebywania. Byliśmy młodsi i to chyba klucz do intensywniejszych przeżyć. A 25-letnie Stowarzyszenie istnieje, tętni życiem i chwała za to wszystkim członkom, bo to oni tworzą następne wspomnienia.

Droga artystyczna wielu osób z Wybrzeża, zajmujących się plastyką, przechodziła przez Stowarzyszenie Nadbałtyckie Plastyków. Zatrzymali się krócej, dłużej, lecz na pewno miało to wpływ na ich twórczość, na ich życie. Nie tylko przez udział w życiu Stowarzyszenia ale też przez zaistnienie w stworzonym przez siebie własnym świecie, dającym poczucie jedności, wspólnoty i wolności.

Wspomina Krystyna Jażdżewska - Baranowska:

Wiadomość o istniejącym Stowarzyszeniu Nieprofesjonalnych Plastyków w Gdańsku dotarła do mnie w Elblągu, gdzie wówczas mieszkałam. Przypadek sprawił, że na moim wernisażu poznałam red. Tadeusza Ratałowskiego, byłego pracownika "Dziennika Bałtyckiego", który przekazał informacje o istniejącym już SNP, a był to rok 1984.

Od tego roku zostałam członkiem SNP, które wówczas czyniło starania w Urzędzie Miasta o przydział lokalu w Wielkim Młynie, na II piętrze, przy ul. Rajskiej. Założycielem SNP był Stanisław Dobrski utalentowany plastyk-amator, ale przede wszystkim utalentowany organizator społeczny. W roku 1983, dokładnie 10 maja zostało zarejstrowane Stowarzyszenie w Urzędzie Wojewódzkim.

Na pierwszym walnym zebraniu powołano wiceprezesa panią Annę Bagińską, następnie wybrano Zarząd. Utworzono 5 sekcji: malarstwa, rzeźby, metaloplastyki, grafiki oraz gobeliniarstwa. Nastąpiła współpraca Wojewódzkiego Ośrodka Kultury, który w pewnym sensie patronował, inicjował szkolenia z dziedziny techniki malarskiej dla członków SNP.

Od roku 1984 działalność artystyczna nabrała tempa. Organizowano szereg wystaw, również w plenerze, jak i udział w Jarmarku Dominikańskim. Pierwszą wystawę pamiętam przy ul. Świerczewskiego 35 /w 1984 roku/. Później było ich coraz więcej, w różnych klubach, domach kultury, kilka w Domu Harcerza w Gdańsku, oraz na organizowanych plenerach w różnych regionach kraju. Do takich prestiżowych plenerów można zaliczyć /Kudowę 1984r./, Lądek Zdrój /1985r./, Krynica Zdrój /1986r./, Jurata /1986r./, Krynica Zdrój /1987r./ i szereg innych. Były to plenery połączone z profilaktyką leczniczą w ośrodkach sanatoryjno-wczasowych, uzdrowiskach, z państwowym skierowaniem, co jest w obecnych czasach nierealne. Pod koniec pleneru były organizowane wystawy np. w Krynicy, w pięknej Pijalni Wód Mineralnych.

W roku 1988 nastąpiło otwarcie pierwszej GALERII SNP jeszcze w Wielkim Młynie, prowadziła wystawiennictwo prac malarskich, rzeźby i tkaniny. Galeria cieszyła się dużym powodzeniem, odwiedzali ją nie tylko mieszkańcy Trójmiasta, ale sporo turystów, szczególnie w czasie trwania Jarmarku Dominikańskiego.

Najbardziej cieszyli się członkowie SNP, gdyż dla nich była to jedyna możliwość zaistnienia, wykazania swoich możliwości twórczych. Dochody ze sprzedanych prac często przekazywano na cele społeczne, np. na Fundusz Daru Narodowego, dla Domu Harcerza itd.

Organizowane były różne konkursy i doroczne przeglądy, również wojewódzkie, organizowane przez WOK.

© 2019 Nadbałtyckie Stowarzyszenie Plastyków im. M. Mokwy w Gdańsku
Stronę wykonano z dotacji rządowego programu Funduszu Inicjatyw Obywatelskich